Dzielenie się radością to pomnażanie jej. Dlatego zamieszczam tu moje zdjęcia, prawdziwe i jedyne w swoim rodzaju, choć pewnie tylko jedno na tysiąc warte jest publikacji..ale mimo to są to moje najcenniejsze obrazy świata...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 5 maja 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
W parku
Dziś była wymarzona pogoda na spacer. Słonecznie, ciepło, błękitnie do upojenia..!!
Wzięłyśmy z córką psy - naszego Puszka i fundacyjnego boksera Borysa - i poszłyśmy na spacer do parku Poniatowskiego. I co ciekawego tam? Pojawiła się ekipa sprzątająca, jest znacznie czyściej wokół ławek, czy na trawnikach. Mogłoby tak być na stałe..;) Po roztopionej części stawu pływają kaczki. Jak im za gorąco, wciąż mogą wejść na lód;) Nad stawem są już pierwsi amatorzy "sniadania na trawie"..;)
Wiewiórki buszują po trawnikach, po drzewach, Puszek nie zwracał na nie uwagi, za to Borys aż się dusił, tak ciągnął do rudych kitek:) Ptaki spiewają - a to kosy, a to sikorki, a to odezwał się dzięcioł.. Powolutku, niezauważalnie rusza wiosna. Po drugiej stronie al.Mickiewicza widać zmiany w wyglądzie hotelu Double Tree - pojawił się neon z nazwą.
/zdjęcia z telefonu/
Wzięłyśmy z córką psy - naszego Puszka i fundacyjnego boksera Borysa - i poszłyśmy na spacer do parku Poniatowskiego. I co ciekawego tam? Pojawiła się ekipa sprzątająca, jest znacznie czyściej wokół ławek, czy na trawnikach. Mogłoby tak być na stałe..;) Po roztopionej części stawu pływają kaczki. Jak im za gorąco, wciąż mogą wejść na lód;) Nad stawem są już pierwsi amatorzy "sniadania na trawie"..;)
Wiewiórki buszują po trawnikach, po drzewach, Puszek nie zwracał na nie uwagi, za to Borys aż się dusił, tak ciągnął do rudych kitek:) Ptaki spiewają - a to kosy, a to sikorki, a to odezwał się dzięcioł.. Powolutku, niezauważalnie rusza wiosna. Po drugiej stronie al.Mickiewicza widać zmiany w wyglądzie hotelu Double Tree - pojawił się neon z nazwą.
/zdjęcia z telefonu/
wtorek, 19 marca 2013
Tarzan...
... czyli Puszek na śniegu:)))
Nie znam psa, który nie lubiłby śniegu, chociaż pewnie takie też są. Wszystkie nasze psy dostawały głupawki na widok śniegu, było to naprawdę "białe szaleństwo":)) (nie mylić z białym serem:)))
A Puszek zachowuje się, jak szczeniak, uwielbia się tarzac, co widać na zdjęciu;))
Nie znam psa, który nie lubiłby śniegu, chociaż pewnie takie też są. Wszystkie nasze psy dostawały głupawki na widok śniegu, było to naprawdę "białe szaleństwo":)) (nie mylić z białym serem:)))
A Puszek zachowuje się, jak szczeniak, uwielbia się tarzac, co widać na zdjęciu;))
wtorek, 22 stycznia 2013
Spacer z Puszkiem
Nie odkryję Ameryki mówiąc, że nastała prawdziwa zima. Taką lubię, śnieżną, bielutką, niezbyt mroźną..
Wiem, że kierowcy złorzeczą na bardzo trudne warunki jazdy. Nie tylko kierowcy, ale i motorniczy, bo w nocy pozamarzały zwrotnice i były problemy z ich przestawieniem (widziałam taką sytuację..).
A wczoraj wieczorem sama odczułam, jakim problemem są nieodśnieżone drogi, gdy samochód o mało co nie zakopał się w śniegu, a potem - jak to w karnawale - potańczyliśmy trochę naszym autkiem po jezdni;)
Dziś usłyszałam, że Łódź wydała na odśnieżanie już 1 mln złotych! Przy czym podobno (tak mówią), budżet miasta w tym roku wynosi 3 mln zł na ten cel! To może nie warto odśnieżać, skoro i tak wciąż pada śnieg..?;) Będą jakieś oszczędności, a wiosną i tak wszystko się roztopi..;P
Już niedługo, za 2 miesiące z hakiem świat nabierze nieco kolorków:)
Ale póki co, idziemy na spacer do parku! A z nami Puszek z Fundacji Niechciane i Zapomniane . Poczytajcie o nim, jak na "dziadka" to jest bardzo żwawy:)
Wiem, że kierowcy złorzeczą na bardzo trudne warunki jazdy. Nie tylko kierowcy, ale i motorniczy, bo w nocy pozamarzały zwrotnice i były problemy z ich przestawieniem (widziałam taką sytuację..).
A wczoraj wieczorem sama odczułam, jakim problemem są nieodśnieżone drogi, gdy samochód o mało co nie zakopał się w śniegu, a potem - jak to w karnawale - potańczyliśmy trochę naszym autkiem po jezdni;)
Dziś usłyszałam, że Łódź wydała na odśnieżanie już 1 mln złotych! Przy czym podobno (tak mówią), budżet miasta w tym roku wynosi 3 mln zł na ten cel! To może nie warto odśnieżać, skoro i tak wciąż pada śnieg..?;) Będą jakieś oszczędności, a wiosną i tak wszystko się roztopi..;P
Już niedługo, za 2 miesiące z hakiem świat nabierze nieco kolorków:)
Ale póki co, idziemy na spacer do parku! A z nami Puszek z Fundacji Niechciane i Zapomniane . Poczytajcie o nim, jak na "dziadka" to jest bardzo żwawy:)
Edit 29.01.2013
Puszek zamieszkał u nas. Mam nadzieję, że koty go zaakceptują.
piątek, 19 października 2012
Rzymskie wakacje cz.1
Sama nie wiem, od czego zacząć.. Trudno streścić w paru słowach 8 dni intensywnego zwiedzania, a chciałabym opowiedzieć o wszystkim, co widziałam, co mi się podobało, co nie - nie tylko o zabytkach, ruinach, kościołach, monumentach, muzeach, ale o ruchu ulicznym, korkach, swoistym pojmowaniu przez Włochów znaków drogowych, ustawicznym łamaniu przepisów, przechodzeniu przez jezdnię przed sznurem samochodów i skuterów - trzeba trochę wymusić, bo inaczej można stać na chodniku i czekać na zmiłowanie (ale na skutery trzeba szczególnie uważać, "lubią" nie przepuszczać pieszych), o parkach, psach, zróżnicowaniu cenowym itp.
Pewnie spora część z Was była już w Rzymie, zatem wiecie, jak tam jest. Ale tym, którzy chcą tam pojechać (znów) podrzucę trochę informacji, ciekawostek, może się komuś przydadzą.
niedziela, 1 lipca 2012
Upałami lipiec się zaczyna
Tupneło nam dziś mocno na termometrach, lipiec rozpalił się potężnym upałem, u mnie było ponad 35 st. w cieniu. Dr Ewa słusznie przypomniała, że musimy koniecznie pamiętać o nawadnianiu i schładzaniu ciała.
Moje koty leżą "pokotem", gdzie popadnie, podsypiają i mało jedzą. Za to z wiadra ubywa wody w tempie ekspresowym. Dibi zasnęła na ławie, oparła się o pilota do tv i zabrała nam "władzę";)
Przed wieczorem poszłyśmy z córką do kliniki i zabrałyśmy Leona na krótki spacer. Chodziło nam o rozruszanie psa, bo cały dzień w boksie, z małymi przerwami na wyjście na wybieg to stanowczo za mało atrakcji dla młodego psiaka. Wzięłysmy ze sobą butlę z wodą, żeby Leon miał co pić.
Leoś, to jeden z niewielu psów, który umie pić z butelki, jest przy tym przezabawny:)
Po powrocie do kliniki zobaczyłysmy, że w pokoju zabiegowym lezy na podłodze bernardyn podłączony do kroplówki. Okazało się, że pies ma udar słoneczny. Właściciel usiłował ochładzać psa wodą, ale nie pomogło, pies dostał drgawek, dlatego konieczna była interwencja u weterynarza. Mam nadzieję, że psu nic nie będzie. Kilka lat temu doświadczyłam udaru słonecznego, wiem, jakie to przykre doznanie..Zaraz tez koty podwórkowe dostały świeżą wodę, pewnie i gołębie z niej skorzystają..;)
Pamiętajmy o mniejszych braciach, zwierzęta również cierpią z powodu wysokich temperatur.
A to dopiero początek lata..
Moje koty leżą "pokotem", gdzie popadnie, podsypiają i mało jedzą. Za to z wiadra ubywa wody w tempie ekspresowym. Dibi zasnęła na ławie, oparła się o pilota do tv i zabrała nam "władzę";)
Przed wieczorem poszłyśmy z córką do kliniki i zabrałyśmy Leona na krótki spacer. Chodziło nam o rozruszanie psa, bo cały dzień w boksie, z małymi przerwami na wyjście na wybieg to stanowczo za mało atrakcji dla młodego psiaka. Wzięłysmy ze sobą butlę z wodą, żeby Leon miał co pić.
Leoś, to jeden z niewielu psów, który umie pić z butelki, jest przy tym przezabawny:)
Po powrocie do kliniki zobaczyłysmy, że w pokoju zabiegowym lezy na podłodze bernardyn podłączony do kroplówki. Okazało się, że pies ma udar słoneczny. Właściciel usiłował ochładzać psa wodą, ale nie pomogło, pies dostał drgawek, dlatego konieczna była interwencja u weterynarza. Mam nadzieję, że psu nic nie będzie. Kilka lat temu doświadczyłam udaru słonecznego, wiem, jakie to przykre doznanie..Zaraz tez koty podwórkowe dostały świeżą wodę, pewnie i gołębie z niej skorzystają..;)
Pamiętajmy o mniejszych braciach, zwierzęta również cierpią z powodu wysokich temperatur.
A to dopiero początek lata..
niedziela, 17 czerwca 2012
Andy i Leon
Mają "robocze" imiona.
Niekiedy są to pierwsze imiona w ich życiu.
Historia Andy'ego i Leona jest póki co smutna, ale pełna nadziei, że uda się wywalczyć dobry los dla tych czworonożnych nieszczęść.
Na zdjęciach jest Andy i Leon - te dwa psy poznałam niedawno w Klinice Weterynaryjnej Gdańska 81.
"Poznawanie" polega na wyprowadzaniu psów na spacery. Na ten pomysł wpadła moja Córka, by pomóc w resocjalizacji zwierzętom po traumatycznych przeżyciach.
Andy to husky, a Leon jest owczarkiem niemieckim, ale chyba z jakąś domieszką, trudno to okreslić. Oba psy są wspaniałe, młode - Andy ma dopiero około 3 lat, a Leon być może 1,5 - 2 lata. I oba mają za sobą potworne przejścia.
Andy, zwany początkowo Andrzejkiem, pochodzi z nielegalnej hodowli psów w Skierniewicach.
Tu jest opisana historia 11 psów z tej "hodowli", a chciałoby się ją porównać do piekła na ziemi.
Tak Andy wyglądał w kwietniu tego roku, to ten psiak z zieloną obróżką.
Po 2 miesiącach Andy przybrał na wadze, nie jest już taki przerażony, nabrał zaufania do ludzi, ale musi minąć jeszcze sporo czasu, zanim będzie w pełni gotowy do adopcji.
Leon został znaleziony na trasie Łódź- Rzgów. Czy ktoś go wyrzucił? Czy Leon to uciekinier? Trudno dociec. Leon jest ufny, przyjazny, lgnie do człowieka, na spacerach chodzi przy nodze, tylko.. brak mu domu.
Mam wielką nadzieję, że psiaki znajdą przyjazne domy i nie trafią do schroniska.
Andy:


Leon:


Niekiedy są to pierwsze imiona w ich życiu.
Historia Andy'ego i Leona jest póki co smutna, ale pełna nadziei, że uda się wywalczyć dobry los dla tych czworonożnych nieszczęść.
Na zdjęciach jest Andy i Leon - te dwa psy poznałam niedawno w Klinice Weterynaryjnej Gdańska 81.
"Poznawanie" polega na wyprowadzaniu psów na spacery. Na ten pomysł wpadła moja Córka, by pomóc w resocjalizacji zwierzętom po traumatycznych przeżyciach.
Andy to husky, a Leon jest owczarkiem niemieckim, ale chyba z jakąś domieszką, trudno to okreslić. Oba psy są wspaniałe, młode - Andy ma dopiero około 3 lat, a Leon być może 1,5 - 2 lata. I oba mają za sobą potworne przejścia.
Andy, zwany początkowo Andrzejkiem, pochodzi z nielegalnej hodowli psów w Skierniewicach.
Tu jest opisana historia 11 psów z tej "hodowli", a chciałoby się ją porównać do piekła na ziemi.
Tak Andy wyglądał w kwietniu tego roku, to ten psiak z zieloną obróżką.
Po 2 miesiącach Andy przybrał na wadze, nie jest już taki przerażony, nabrał zaufania do ludzi, ale musi minąć jeszcze sporo czasu, zanim będzie w pełni gotowy do adopcji.
Leon został znaleziony na trasie Łódź- Rzgów. Czy ktoś go wyrzucił? Czy Leon to uciekinier? Trudno dociec. Leon jest ufny, przyjazny, lgnie do człowieka, na spacerach chodzi przy nodze, tylko.. brak mu domu.
Mam wielką nadzieję, że psiaki znajdą przyjazne domy i nie trafią do schroniska.
Andy:



Leon:



Subskrybuj:
Posty (Atom)







