Na moście Tumskim są Miłości zamknięte na kłódki.. Czyż to nie piękne okreslenie?:)
Spodobał mi się film na YT, który zamieścił mój blogowy Kolega, Krzysztof Roszczyk.
Ponoć zwyczaj wieszania kłódek miłości na mostach przywędrował z Florencji. Uczniowie szkoły Sanita in Costa San Giorgio zabierali kłódki ze swoich szafek szkolnych i wieszali je z wyznaniami miłosnymi na Ponte Vecchio.
Czy są to znaki "wielkiej i wiecznej miłości"? Czy chwilowego zauroczenia? Przyglądałam się tym kłódkom, niektóre są pewnie wynikiem spontanicznego postanowienia, ale część wygląda na "dokładnie zaplanowaną akcję";)
Mnie najbardziej spodobała się Wielka Kłóda, do której "podpięło" się paru zakochanych, czy szaleńców (na jedno wychodzi;) ). Pewnie mieli nadzieję, że ta wielka kłóda przyniesie im szczęście.. :)
Ile w tym tylko mody, a ile autentycznego uczucia, tego nie wie nikt, na miłość nie ma recepty, nie można jej ani kupić, ani ukraść, ani zamknąć na kłódkę.
Przychodzi i odchodzi, kiedy chce.
Dopada, kogo chce.
Ale nigdy nie jest za późno na miłość...
Spodobał mi się film na YT, który zamieścił mój blogowy Kolega, Krzysztof Roszczyk.
Ponoć zwyczaj wieszania kłódek miłości na mostach przywędrował z Florencji. Uczniowie szkoły Sanita in Costa San Giorgio zabierali kłódki ze swoich szafek szkolnych i wieszali je z wyznaniami miłosnymi na Ponte Vecchio.
Czy są to znaki "wielkiej i wiecznej miłości"? Czy chwilowego zauroczenia? Przyglądałam się tym kłódkom, niektóre są pewnie wynikiem spontanicznego postanowienia, ale część wygląda na "dokładnie zaplanowaną akcję";)
Mnie najbardziej spodobała się Wielka Kłóda, do której "podpięło" się paru zakochanych, czy szaleńców (na jedno wychodzi;) ). Pewnie mieli nadzieję, że ta wielka kłóda przyniesie im szczęście.. :)
Ile w tym tylko mody, a ile autentycznego uczucia, tego nie wie nikt, na miłość nie ma recepty, nie można jej ani kupić, ani ukraść, ani zamknąć na kłódkę.
Przychodzi i odchodzi, kiedy chce.
Dopada, kogo chce.
Ale nigdy nie jest za późno na miłość...







