Dzielenie się radością to pomnażanie jej. Dlatego zamieszczam tu moje zdjęcia, prawdziwe i jedyne w swoim rodzaju, choć pewnie tylko jedno na tysiąc warte jest publikacji..ale mimo to są to moje najcenniejsze obrazy świata...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 maja 2013
piątek, 26 kwietnia 2013
środa, 24 kwietnia 2013
piątek, 5 kwietnia 2013
czwartek, 2 sierpnia 2012
poniedziałek, 16 lipca 2012
Jest takie miejsce w Warszawie...
Warszawa jest miastem, gdzie na każdym kroku historia łączy się z teraźniejszością. Zazwyczaj myslimy o Warszawie poprzez pryzmat widoków, które dostrzegamy wychodząc z Dworca Centralnego - pomieszanie nowoczesności z tradycyjną zabudową, hałas, gwar, ruch. Jest jednak taki zakątek w centrum miasta, który zdumiał mnie swoim wyglądem.
Jakiś czas temu miałam do załatwienia sprawę w biurze przy ulicy Waliców 11. Nigdy tam nie byłam, pojęcia nie miałam, jak dojechać, zwłaszcza, że było to przed Euro i część ulic w centrum Warszawy była zamknięta. Ale "koniec języka za przewodnika", z pomocą ludzką dość szybko znalazłam się w cichej uliczce Waliców.. Zdumiałam się, patrząc na te stare, surowe, ceglane mury, które były świadkami wielu wydarzeń. Miałam wrażenie, że czas się tu cofnął o kilkadziesiąt lat. Było tam cicho, sennie, leniwie.. Upewniłam się, że to na pewno ulica Waliców i poszukałam numeru 11. Okazało się, że "moje" biuro znajduje się w starym budynku Mennicy Polskiej! I nagle uświadomilam sobie, że w tym miejscu pracowała przed wojną bliska mi Osoba..! Ciepło zrobiło mi się na sercu.. Nie spodziewałam się, że tak zwyczajna wyprawa z dokumentami dostarczy mi tylu wzruszeń..
Dodatkowo okazało się, że tam też przebiegała granica getta, widać wciąż pozostałości muru.
Jakiś czas temu miałam do załatwienia sprawę w biurze przy ulicy Waliców 11. Nigdy tam nie byłam, pojęcia nie miałam, jak dojechać, zwłaszcza, że było to przed Euro i część ulic w centrum Warszawy była zamknięta. Ale "koniec języka za przewodnika", z pomocą ludzką dość szybko znalazłam się w cichej uliczce Waliców.. Zdumiałam się, patrząc na te stare, surowe, ceglane mury, które były świadkami wielu wydarzeń. Miałam wrażenie, że czas się tu cofnął o kilkadziesiąt lat. Było tam cicho, sennie, leniwie.. Upewniłam się, że to na pewno ulica Waliców i poszukałam numeru 11. Okazało się, że "moje" biuro znajduje się w starym budynku Mennicy Polskiej! I nagle uświadomilam sobie, że w tym miejscu pracowała przed wojną bliska mi Osoba..! Ciepło zrobiło mi się na sercu.. Nie spodziewałam się, że tak zwyczajna wyprawa z dokumentami dostarczy mi tylu wzruszeń..
Dodatkowo okazało się, że tam też przebiegała granica getta, widać wciąż pozostałości muru.
/zdjęcia robilam telefonem komorkowym/
Subskrybuj:
Posty (Atom)








