Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baligród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baligród. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Jadąc do Cisnej cz.1 - Baligród

Wugi pytał niedawno o wrażenia urlopowe, bo minęło już kilka dni, odkąd wróciłam z wypoczynku i.. nie podzieliłam się tu żadnymi zdjęciami. Czas nadrobić zaległości.
Nie będę relacjonować chronologicznie co, gdzie, kiedy, ale zacznę od ... wyjazdu do Cisnej:))
Gdy jechaliśmy tam, oczywiście lało! Na Bieszczady nie ma co liczyć, tam pogoda jest kapryśna, niczym przysłowiowa 300% kobieta;) Wieczorem sprawdzana pogoda na 2 portalach okazywała się prognozopodobna, to bajkopisarstwo;) A już czystą abstrakcją i bajką nad bajkami była prognoza 16-to dniowa! Totalny niewypał, nigdy nie wierzcie w to! To już wolałam Wicherka i Chmurkę, jesli wiecie, kogo mam na mysli..;)
Patrzę na zdjęcia i widzę w myślach drogę, te wszystkie zakręty pod górkę i z górki, strumienie deszczu, a po chwili przejaśnienie, ale - było cudnie:) 
Wybraliśmy się najpierw do Baligrodu. Baligród-Diabligród, jak nazywano kiedyś to miejsce. Tam ziemia spłynęła krwią w sposób szczególny, w czasie II WŚ wrogiem byli nie tylko Niemcy, ale bardzo często okazywał się i sąsiad. "Łuny w Bieszczadach" nie opisywały prawdy historycznej, ale z pewnością książka ta ukazywała klimat czasów wojny. Zdjęcia są z opisami, więc nie trzeba objaśniać.