I nie mam na myśli żadnych dywagacji filozoficznych, ale postęp technologiczny z punktu widzenia czworonoga;)
Weźmy jako przykład monitory. Owe niegdysiejsze lufy.
Taki stary monitor nie dość, że ciężki, to jeszcze nieustawny, oczy można było sobie wypatrzeć na nim. Z radością wymieniłam go na nowoczesny, płaściutki, o lepszej rozdzielczości, cieszący oczy monitor.
Wszystko idzie do przodu, rozwija się, coraz lepsze rozwiązania technologiczne, ceny spadają..
Ale...
I tu przechodzimy do innego punktu widzenia.
Nie pomyślałam o kotach, że nowe dla nich nie znaczy lepsze.
Otóż dla moich kotów to te stare monitory miały bezwzględnie większą wartość, koty doceniały łagodne kształty obudowy i przede wszystkim jej powierzchnię.. I wykorzystywały to tak:
Weźmy jako przykład monitory. Owe niegdysiejsze lufy.
Taki stary monitor nie dość, że ciężki, to jeszcze nieustawny, oczy można było sobie wypatrzeć na nim. Z radością wymieniłam go na nowoczesny, płaściutki, o lepszej rozdzielczości, cieszący oczy monitor.
Wszystko idzie do przodu, rozwija się, coraz lepsze rozwiązania technologiczne, ceny spadają..
Ale...
I tu przechodzimy do innego punktu widzenia.
Nie pomyślałam o kotach, że nowe dla nich nie znaczy lepsze.
Otóż dla moich kotów to te stare monitory miały bezwzględnie większą wartość, koty doceniały łagodne kształty obudowy i przede wszystkim jej powierzchnię.. I wykorzystywały to tak: